22:47, Czwartek, 27 Listopada 2014
A+ A A-

Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A. sprzedał udziały SPEDCONT Sp. z o.o.

1gdyniaaaaazmpRealizując przyjętą strategię prywatyzacji spółek zależnych, Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A. zawarł z firmą PEKAES  S.A., w dniu 16 grudnia b.r., umowę zbycia posiadanego pakietu 52,93% udziałów SPEDCONT Sp. z o.o., za sumę 14 mln zł.

Transakcja odbyła się po przeprowadzeniu przetargu publicznego i wyrażeniu zgody przez Walne Zgromadzenie ZMPG S.A. Po transakcji PEKAES S.A. posiada 100% udziałów SPEDCONTU. Umowę ze strony ZMPG S.A. podpisali : Janusz Jarosiński, Prezes Zarządu i Krystyna Szambelańczyk, Wiceprezes Zarządu.

Poprawiono: czwartek, 19, grudzień 2013 09:55

Odsłony: 695

Szczecin znów przyjmie żaglowce

1ttsr4Zgodnie z decyzją STI, organizatora regat The Tall Ships Races w 2017 roku Szczecin znów będzie gościł największe żaglowce świata. Po raz trzeci miasto otrzymało prawo do organizowania finału imprezy. Szczecin przyjmował żeglarzy z całego globu - w 2007 roku oraz w kończącym się właśnie 2013. Za każdym razem Wały Chrobrego odwiedziły rzesze szczecinian i turystów. Według zespołu prof. Dariusza Zarzeckiego dzięki zorganizowaniu finału w tym roku przez miasto przepłynęło dodatkowo od 350 do 476 milionów złotych.
(ArR)

 

 

Źródło: 24kurier.pl

Poprawiono: czwartek, 19, grudzień 2013 09:59

Odsłony: 910

Pełnomocnik Silesii wierzy w lokalny biznes na terenach postoczniowych

1stoczniaJest plan i są szanse na rozkręcenie biznesu na terenie Stoczni Szczecińskiej - zapewnia pełnomocnik właściciela majątku po upadłym zakładzie.

Grzegorz Huszcz, który działa w imieniu Towarzystwa Finansowego Silesia, podczas wtorkowej sesji sejmiku mówił, że nie liczy na inwestora z zewnątrz, a na lokalnych przedsiębiorców. Radni opozycji jednak są sceptyczni.

Na terenach postoczniowych pracuje 1,5 tys. osób. Powstanie tam Park Przemysłowy, którym będzie zarządzać spółka - córka Silesii. Jej prezesem tymczasowo jest właśnie Huszcz. Jak mówi, przedsiębiorców będą przyciągać bardzo przyjazne warunki.

- Na przyszły rok przyjęto plan związany z inwestycjami odtworzeniowymi, ale też modernizacyjnymi - powiedział Huszcz.

Huszcz zasugerował także, że być może w stoczni zaczną działać firmy zajmujące się budową statków. Dodał, że już teraz teren zakładu tętni życiem.

- We wszystkich halach prefabrykacyjnych jest dziś produkcja - zapewnił Huszcz.

W te zapewnienia nie uwierzyli jednak radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Dariusz Wieczorek mówi, że po tym, co zrobiła Silesia, jest sceptyczny.

Chodzi m.in. o dzierżawę pochylni firmie Kraftport.

Tydzień temu Sąd Okręgowy w Szczecinie orzekł, że spółka Kraftport musi oddać tereny byłej Stoczni Szczecińskiej. Umowa na ich dzierżawę jest bowiem nieważna.

Ponad dwa lata temu Kraftport wydzierżawił najważniejsze tereny stoczniowe. Spółka miała budować statki. Tak się nie stało, dlatego zarządca - Towarzystwo Finansowe Silesia - złożył wniosek o unieważnienie umowy.

Kraftport to firma z Katowic, która specjalizuje się w docieplaniu budynków. Jej kapitał zakładowy to 5 tysięcy złotych. Spółka obiecywała, że wznowi w Szczecinie produkcję statków, kilka tygodni temu zawiesiła działalność.

PiS z kolei uważa, że majątkiem stoczni nikt nie powinien rozporządzać, bo nie uregulowano sprawy upadłości byłego Holdingu Stoczniowego. Część byłego zarządu Holdingu cały czas walczy o odzyskanie tego majątku.

 

Źródło: radioszczecin.pl

Poprawiono: środa, 18, grudzień 2013 09:49

Odsłony: 537

Walka gigantów terminali kontenerowych w polskich portach

1dct12251Firma Hutchison Port Holdings (kapitał z Hongkongu), właściciel Gdynia Containter Terminal (GCT), wspólnie z zarządem tego terminala złożyła do Komisji Europejskiej doniesienie na państwo polskie, domagając się wstrzymania rozwoju Głębokowodnego Terminalu Kontenerowego (DCT) Gdańsk.

- GCT nie tylko podjął wrogie działania przeciw państwu, wysyłając szereg nieprawdziwych oskarżeń pod naszym adresem, ale jednocześnie domaga się od publicznej pomocy, w celu realizacji własnych planów rozwojowych - mówi Maciej Kwiatkowski, dyrektor zarządzający DCT Gdańsk.

Problem polega też na tym, że DCT Gdańsk ma zaawansowane plany rozbudowy drugiego terminala, którego planowane oddanie do użytku mogło by nastąpić w 2015 roku. Pod te zwiększone moce przeładunkowe realizowane są też inwestycje w jego otoczeniu, gdzie m.in. powstaje Pomorski Park Logistyczny oraz inwestuje deweloper Goodman Polska.

GCT stawia m.in. zarzuty, że niezgodne z prawem są warunki umowy dzierżawy od Zarządu Morskiego Portu Gdańsk terenów przez DCT, udzielana jest ukryta pomoc publiczna dla tego terminala (przez rzekomo zaniżoną stawkę dzierżawy), zawarte są ukryte klauzule umowy, itp.

- To nie pierwszy przypadek podobnego postępowania HPH na świecie, którego konsekwencją były np. dwa wrogie przejęcia konkurenta - podkreśla Kwiatkowski. - W naszym przypadku, chodzi jednak o spowodowanie zwłoki w realizacji naszych inwestycji, kosztem nie tylko naszego właściciela, ale gospodarki polskiej.

Zarząd DCT Gdańsk przypomina, że terminal ten - ze względu na naturalne warunki - jest jedynym na Bałtyku hubem, tj. portem, do którego mogą wpływać bezpośrednio największe kontenerowce z Dalekiego Wschodu i skąd dystrybuowanych jest blisko połowa towarów do krajów w regionie.

Dzięki temu, DCT ma też konkurencyjne warunki oferty, w stosunku do terminali przyjmujących towary w transhipmencie. Zarazem, dzięki konkurencyjnym płacom, stał się konkurentem dla portów zachodniej Europy.

DCT jest własnością australijskich funduszy emerytalnych (GIF2), które już zainwestowały w Gdańsku 200 mln euro (uzyskując 50 mln zł dofinansowania), a planują zainwestować drugie tyle. Terminal ten zatrudnia bezpośrednio 500 osób i co najmniej trzy razy więcej w otoczeniu. W tym roku dzięki jego działalności, wpływy podatkowe i celne do budżetu państwa z przeładunków towarów wyniosą prawdopodobnie 1,84 mld zł (w 2012 r. - 1,74 mld zł).

- Polski nie stać, by z publicznych środków finansować infrastrukturę prywatnych podmiotów, występujących przeciwko rządowi i innym inwestorom prywatnym, finansującym głównie samodzielnie projekty o strategicznym znaczeniu dla polskiej gospodarki - podkreśla prezes Kwiatkowski. - Zarazem realizowane przez Zarząd Morskiego Portu w Gdyni inwestycje (kosztem 300 mln zł), nie zapewnią dostatecznej głębokości basenów i przestrzeni, aby do Gdyni mogły zawijać największe kontenerowce w bezpośrednich połączeniach oceanicznych.

Według niego, sprawa wymaga pilnej reakcji rządu polskiego. Zamiast walczyć ze sobą, terminale kontenerowe w Gdyni (dwa) i w Gdańsku (także dwa) mogą przedstawiać nieco odmienną ofertę rynkową, a łącznie - ich oferta jest w dużym stopniu komplementarna. "Potrzeba do tego jednak także polityki morskiej Polski, której środowisko oczekuje od dawna" - stwierdza Maciej Kwiatkowski.

Sposób rozstrzygnięcia sporu może zaważyć na planach inwestycyjnych GIF2. W Europie jest znany z inwestycji infrastrukturalnych, w tym m.in. w portach lotniczych w Kopenhadze i Brukseli, jako dostawca wody w Londynie, dystrybutor gazu na Węgrzech i w Niemczech (spółka Open Greek Company). GIF2 analizuje także plany inwestycji komunalnych w regionie Europy Środkowej, szczególnie Polski.

 

Źródło: wnp.pl

Poprawiono: środa, 18, grudzień 2013 09:46

Odsłony: 578

Ładoga zmieni właściciela?

1adogaSpółka Polsteam Żegluga Szczecińska, należąca do grupy kapitałowej Polskiej Żeglugi Morskiej, ogłosiła przetarg na sprzedaż bądź dzierżawę statku „Ładoga”, który pełni rolę obiektu gastronomiczno-hotelowego. Ewentualny kupiec musi wyłożyć co najmniej 4,1 mln zł, bo taka jest cena wywoławcza statku. Oferty można składać do 20 stycznia 2014 roku.

– Decyzja o sprzedaży lub wydzierżawieniu „Ładogi” związana jest ze zmianą strategii spółki – wyjaśnia Aleksandra Turbaczewska, dyrektor handlowy w Polsteam Żegludze Szczecińskiej. – Chcemy wrócić do rodzimych profili działalności, czyli transportu morskiego i śródlądowego.

Przypomnijmy, że spółka dysponuje też dwoma statkami białej floty: „Odra Queen” i „Peene Queen”. Może będzie ich więcej, bo właśnie o inwestowaniu w rozwój turystyki wodnej myślą władze firmy.

– W tym kierunku się rozwija Szczecin, powstaje tzw. waterfront, zagospodarowuje się Łasztownia, będą nowe mariny i przystanie kajakowe – dodaje A. Turbaczewska. – Dla nas jest to właściwy kierunek i chcemy się w niego wpisać. Jesteśmy nad wodą, społeczeństwo zaczyna nad nią wracać, m.in. dzięki działaniom władz miasta i regionu.

Szefostwo spółki zaznacza, że gastronomia i transport wodny kierowane są do różnych grup klientów, więc choćby działalność marketingowo-sprzedażowa wymaga osobnych zabiegów, np. udziału w innych targach. Nie oznacza to jednak, że chce się pozbyć „Ładogi” za wszelką cenę.

– To kwestia sprawdzenia, wysondowania rynku – mówi Krzysztof Linek, prezes Polsteam Żeglugi Szczecińskiej. – Obiekt ma swoją klasę, wypracowaną markę i klientelę. Warto, by nawet po przejściu w inne ręce to wszystko się zachowało i było kontynuowane.

Taką nadzieję mają stali bywalcy „Ładogi”. Mimo wysokich cen (m.in. ze względu na koszty utrzymania obiektu na wodzie), przez lata statek dorobił się wiernych gości. Na przykład co roku święta Bożego Narodzenia spędza tu kilka szkockich małżeństw. Przybywa wielu turystów ze Skandynawii i Niemiec, często pracowników branży morskiej. Odbywają się spotkania biznesowe i towarzyskie, uroczystości rodzinne itp. Właśnie trwa sezon spotkań wigilijnych.

– Uroczyste kolacje wigilijne już tradycyjnie organizujemy na „Ładodze” – mówi Marceli Stelmaszczuk, przewodniczący Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich w Szczecinie. – To wyjątkowe miejsce, podkreślające morskość miasta.

Niezależnie od wyniku przetargu, „Ładoga” nie zamknie podwoi – ma gotowy plan działalności na pierwszy kwartał 2014 roku. Dodajmy, że po niedawnej redukcji etatów pracuje na niej na stałe 25 osób.

Elżbieta KUBOWSKA

 

Źródło: 24kurier.pl

Poprawiono: środa, 18, grudzień 2013 10:01

Odsłony: 508

logo

Copyright © 2012-2013