TPL_GK_LANG_MOBILE_MENU
A+ A A-

UL grafika wizerunkowa 500x80px

PŻM: przewozy utrzymane

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: PŻM

Czytaj więcej: PŻM: przewozy utrzymane

W bardzo trudnej sytuacji załamania światowej gospodarki, w związku z pandemią koronawirusa, Polska Żegluga Morska utrzymała poziom przewozów z ubiegłego roku.

Chociaż armator zanotował w pierwszym półroczu 2020 r. spadek transportu ładunków na poziomie 3,7 proc. jednak odnosząc te dane do generalnego stanu handlu światowego w tym czasie, to spadek ten należy uznać za jedynie symboliczny.

Łącznie statki Grupy PŻM przewiozły do lipca br. 7,9 mln ton ładunków, o 0,3 mln mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Utrzymany został poziom przewozów najważniejszego towaru dla PŻM, czyli zbóż (2,1 mln ton w tym roku, podobny poziom w 2019 r.). Przewozy nawozów sztucznych spadły z 840 tys. ton w ub. r. do 566 tys. ton w tym roku. Z kolei więcej przewieziono fosforytów (w pierwszej połowie tego roku 389 tys. ton, w roku ubiegłym 326 tys. ton.) oraz śruty drewnianej (odpowiednio 516 tys. ton i 251 tys. ton).

Ogólnoświatowe zjawisko zahamowania produkcji samochodów w czasie pandemii odbiło się na wynikach przewozów stali przez statki PŻM. O ile w pierwszych sześciu miesiącach ub.r. było to 333 tys. ton, o tyle w tym roku, znacznie mniej bo 166 tys. ton. Na podobnym poziomie 3,8 mln ton, w roku ubiegłym i bieżącym, utrzymywały się przewozy w podróżach czarterowych (oddzielna statystyka jeśli chodzi o strukturę ładunkową).

Statystki przewozowe za pierwsze półrocze PŻM, warto odnieść do sytuacji globalnej w przewozach morskich. Według danych publikowanych przez czołowe biuro brokerskie rynku żeglugowego, firmę Clarksons, z powodu pandemii koronawirusa, najważniejsza dla globalnego rynku masowców chińska gospodarka, skurczyła się o 6,8 proc. Stany Zjednoczone (I kw. 0,3 proc.) prognozują na cały 2020 rok 8 proc. spadku GDP, natomiast strefa euro 10,2 proc. spadku.

Do lipca produkcja stali w całej Unii Europejskiej skurczyła się o 15 proc. a czołowa "węglożerna" gospodarka świata, czyli Indie, zanotowała spadek zakupów węgla aż o 19 proc.

Armatorzy średnich masowców - takich jak PŻM, dla których najważniejszym ładunkiem są zboża, swoją uwagę w maju i czerwcu koncentrowali na Brazylii, gdzie w tym czasie trwa szczyt przeładunkowy soi. W tym roku kraj ten notuje rekordowy eksport tego towaru. W maju było to 15 mln ton a w czerwcu 13,8 mln ton (czerwcowa sprzedaż brazylijskiej soi była o 58 proc. wyższa niż w czerwcu ub.r.). Łącznie w pierwszym półroczu br. Brazylijczycy wyeksportowali 62,1 mln ton soi, czyli o 41 proc. więcej niż rok wcześniej.

Generalnie światowy handel surowcami i towarami przewożonymi drogą morską zmniejszył się w pierwszym półroczu o 6 proc. natomiast dla całego roku przewiduje się spadek na poziomie 5,6 proc.

 Źródło: PŻM

Droga Czerwona do Portu Gdynia

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdynia

Czytaj więcej: Droga Czerwona do Portu Gdynia

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego Marcin Horała podpisali w obecności premiera RP Mateusza Morawieckiego porozumienie w sprawie poprawy dostępu do Portu Gdynia. Prace przygotowawcze do budowy tzw. Drogi Czerwonej w Gdyni zostaną sfinansowane z Programu Wieloletniego CPK w latach 2020-2023

Droga Czerwona zapewni bezpośrednie połączenie Portu Gdynia z siecią dróg krajowych, w tym z trasą ekspresową S6. Nowy dwujezdniowy odcinek poprowadzi od Portu Gdynia do skrzyżowania ul. Morskiej z Obwodnicą Trójmiasta i ma zastąpić remontowaną Estakadę Kwiatkowskiego. Inwestycja poprawi dostępność portu od strony lądu, a tym samym zwiększy jego możliwości przeładunkowe.

Szacowana łączna wartość budowy Drogi Czerwonej, bezpośredniego łącznika z obwodnicą trójmiejską, to ponad 1,5 mld zł, a jej realizacja przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad zaplanowana jest w latach 2020-2028. 

– Droga Czerwona zapewni optymalne połączenie Portu Gdynia z obwodnicą trójmiejską. Znajdujemy się właśnie obok Muzeum Emigracji, które jest symbolem tego, jak kiedyś Polacy już na zawsze wypływali z kraju w świat w poszukiwaniu lepszego życia. Tymczasem zależy nam na tym, żeby to do polskich portów przypływały towary, żeby wzrastała wymiana handlowa i żeby dzięki temu nasz kraj jeszcze szybciej się rozwijał – powiedział premier RP Mateusz Morawiecki.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk i wiceminister Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK, zobowiązali się, że podejmą wspólne działania w celu realizacji tego przedsięwzięcia.

Finansowanie prac przygotowawczych dla Drogi Czerwonej zostało przewidziane w ramach Programu Społeczno-Gospodarczego wchodzącego w skład Programu Wieloletniego, o którym jest mowa w Ustawie z 10 maja 2018 r. o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Program Wieloletni CPK, który jest już na ostatnim etapie uzgodnień na poziomie rządowym, zapewni finansowanie w latach 2020-2023 dla prac przygotowawczych do inwestycji w nowe lotnisko przesiadkowe dla Polski, nowe linie kolejowe (tzw. szprychy) i inwestycje komplementarne.

– W rozwoju portów morskich niezwykle ważne jest zapewnienie bezpiecznego dostępu do terminali zarówno od strony morza, jak też lądu. Oprócz dostępu kolejowego w Gdyni ogromne znaczenie ma budowa tzw. Drogi Czerwonej. Cieszę się, że znajduje ona swoje miejsce w strategii budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – powiedział Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.  

– Celem nadrzędnym tej inwestycji są ułatwienia w transporcie ludzi i towarów, co idealnie wpisuje się w sens inwestycji CPK – podkreślił Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK. – Ta inicjatywa pokazuje, jak fałszywa jest budowana przez niektórych alternatywa między inwestycjami strategicznymi a lokalnymi. Tymczasem to właśnie dzięki wielkiemu, strategicznemu programowi inwestycyjnemu CPK możemy również realizować powiązane inwestycje lokalne jak Droga Czerwona w Gdyni – dodał.

W osobnym podpisanym dziś porozumieniu o współpracy spółki Zarząd Portu Morskiego Gdynia i Centralny Port Komunikacyjny zobowiązały się do ścisłej współpracy przy realizacji istotnych projektów inwestycyjnych.

– Budowa inwestycji drogowych i kolejowych znacząco przyspieszy realizację kluczowych dla gospodarki morskiej i krajowej projektów, takich jak Port Zewnętrzny. Budowa Drogi Czerwonej będzie stymulacją do rozwoju regionu, ale także wsparciem dla działań na rzecz nowych połączeń żeglugowych w basenie Morza Bałtyckiego – powiedział Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Istotne znaczenie dla trójmiejskich portów mają też planowane inwestycje kolejowe CPK na Pomorzu, w szczególności budowa nowej linii kolejowej nr 5 CPK–Płock–Grudziądz–Gdańsk i modernizacja istniejących linii kolejowych nr 131, 201 i 202 przez Trójmiasto do Słupska. Umożliwią one np. osiągnięcie czasu przejazdu z Gdyni  do Warszawy w 2 godz. 25 min. a do CPK w 2 godz. 10 min.

– Te inwestycje oznaczają rozdzielenie komunikacji pasażerskiej i towarowej, a tym samym zwiększenie przepustowości sieci kolejowej na potrzeby przewozów towarowych. Skrócenie czasu transportu do i z portów morskich będzie miało kluczowe znaczenie dla ich dalszego rozwoju – mówi Mikołaj Wild, prezes spółki CPK.

Strategiczną inwestycją Portu Gdynia jest Port Zewnętrzny, którego budowa stała się koniecznością w obliczu rosnącej konkurencji rynkowej oraz wobec prognoz popytu na przeładunki kontenerowe, przewidujących wzrost w polskich portach morskich do poziomu ok. 9,5 mln TEU w 2050 r.

Budowa Portu Zewnętrznego przygotowywana jest w modelu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (PPP). Oznacza to, że firmy będą partycypować w kosztach inwestycji, w zamian za prawo do prowadzenia działalności związanej z przeładunkiem towarów.  To dlatego wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, pełnomocnik rządu ds. PPP, podpisał dziś z prezesem Adamem Mellerem z Portu Gdynia w sprawie kontynuacji przygotowania projektu PPP.

– Budowa nowej infrastruktury ma istotne znaczenie dla konkurencyjności każdego portu, a zastosowanie modelu PPP stworzy możliwość optymalizacji wydatków publicznych. Kluczową kwestią dla projektu Portu Zewnętrznego jest zapewnienie koniecznej infrastruktury dostępowej, zarówno od strony lądu jak i morza – powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

Dla Portu Gdynia istotną kwestią jest budowa falochronów, która umożliwi dostęp dla statków o większym tonażu, a będzie skoordynowana z powstaniem dodatkowego toru podejściowego do portu wojennego. Falochrony staną się także osłoną dla obecnie funkcjonującego wejścia do portu; ułatwią ruch statków handlowych przy Porcie Zewnętrznym, jak i promów oraz statków wycieczkowych wchodzących do Portu Gdynia.

Port Gdynia pełni funkcję punktu węzłowego międzynarodowej sieci bazowej TEN-T. Znajduje się on na wejściu korytarza Bałtyk–Adriatyk, którego przedłużeniem jest łącząca Gdynię ze Szwecją Autostrada Morska Gdynia–Karlskrona.

Port Gdynia

Unity Line łapie wiatr w żagle

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Unity Line

Czytaj więcej: Unity Line łapie wiatr w żagle

Nie jest tajemnicą, że światowa pandemia sparaliżowała międzynarodową turystykę. Granice wielu krajów zamknięto, a swobodne przemieszczanie się między nimi z dnia na dzień zostało zakazane. Teraz, gdy sytuacja się nieco unormowała, a restrykcje zostały częściowo zniesione, branża powoli staje na nogi. Firmy znów oferują pasażerom możliwość podróżowania między państwami i zachęcają do korzystania ze swoich usług. 

Po pierwsze: bezpieczeństwo 

Jednym z przykładów przedsiębiorstw, które musiały radzić sobie z bolesnymi skutkami pandemii, jest przewoźnik Unity Line. Zakazanie transportu międzynarodowego było wprawdzie dla firmy potężnym ciosem, ale decyzję przyjęto z oczywistym zrozumieniem i błyskawicznie dostosowano się do nowych wytycznych. Nie inaczej jest teraz. Turystyka morska wróciła w połowie czerwca i od tamtego czasu skrupulatnie przestrzegane są wszystkie procedury, które mają zapewnić podróżującym bezpieczeństwo. 

Czym zatem różnią się teraźniejsze rejsy od tych, które pamiętamy jeszcze sprzed kilku miesięcy? Między innymi obowiązkowym pomiarem temperatury przed wejściem na prom, regularną dezynfekcją powierzchni gładkich i kabin oraz ograniczeniem liczby osób, które mogą przebywać równocześnie w jednym pomieszczeniu. Przestrzeganie wpływających na bezpieczeństwo zasad jest także skrupulatnie egzekwowane w funkcjonujących sklepach czy punktach gastronomicznych. Na tę chwilę – jak zresztą w całej Polsce – nadal niemożliwe jest natomiast organizowanie dyskotek na promach. 

Polska i Skandynawia znów połączone

Skoro omówiliśmy już kwestię bezpieczeństwa oraz stosowanego reżimu sanitarnego, możemy bez przeszkód przejść do tego, co wywołuje największy uśmiech wśród podróżujących – do wycieczek! Te, po kilku miesiącach przerwy, znów pojawiły się w ofercie i ponownie kuszą potencjalnych pasażerów swoją atrakcyjnością. Propozycji jest na tę chwilę nieznacznie mniej niż przed pandemią, ale bogaty wybór i tak powinien usatysfakcjonować nawet tych najbardziej wymagających.

Co zatem oferuje nam na ten moment Unity Line? Między innymi bardzo ciekawą wycieczkę o wdzięcznej nazwie Rowerowy Raj. Jak można bez trudu wywnioskować, jej głównym założeniem jest zwiedzanie Szwecji przy wykorzystaniu własnego dwukołowca. Pasażerowie są zachęcani do tego, aby zabrać na pokład rower, a później cieszyć się urokami kraju z tej niecodziennej perspektywy. Oferta wydaje się tym bardziej atrakcyjna, że Szwecja – między innymi ze względu na ukształtowanie terenu, znakomitą infrastrukturę, nowoczesne ścieżki rowerowe oraz malownicze widoki – faktycznie uznawana jest za prawdziwy raj dla miłośników tych pojazdów. Jeśli zatem ktoś należy do tego grona, wybór tej propozycji z pewnością okaże się dla niego strzałem w przysłowiową „dziesiątkę”.

Wycieczki nie tylko dla rowerzystów

No dobrze, ale co z tymi, którzy spokojnie potrafią sobie wyobrazić wypoczynek bez korzystania z własnego jednośladu? Unity Line ma parę asów w rękawie i oferuje między innymi intrygującą wycieczkę Na Tropie Szwedzkich Kryminałów, podczas której podróżujący zwiedzą choćby zakamarki Ystad, czyli rodzinnego miasta słynnego komisarza Kurta Wallandera. 

W wakacyjnej propozycji przewoźnika znajduje się także sierpniowa wycieczka Szwecja Piękna z Natury, w trakcie której nadarzy się doskonała okazja, aby poznać tamtejszą przyrodę. W planie ramowym znalazły się między innymi spacery wśród ruchomych wydm oraz po pięknej, piaszczystej plaży, która stanowi część tamtejszego rezerwatu przyrody. 

Co szczególnie istotne dla wszystkich zainteresowanych, zasady bezpieczeństwa podczas organizowanych wycieczek nie ograniczają się jedynie do podróży promem. Unity Line dokłada wszelkich starań, aby także na lądzie zapewnić uczestnikom odpowiednie warunki i należycie zadbać o ich bezpieczeństwo. Piloci pilnują zachowywania dystansu społecznego między członkami wycieczek, a wszystkie punkty programu są realizowane w zgodzie z przyjętymi zaleceniami. 

Wracajmy na wodę!

Kilka opisanych powyżej przykładów to tylko fragment oferty. W kolejnych miesiącach przewoźnik ma w planach sukcesywnie zwiększać liczbę wycieczek i proponować podróżującym nowe pomysły na odwiedzenie malowniczej Skandynawii. Aktualny spis wszystkich planowanych wypraw można znaleźć tutaj – https://skandynawskiepodroze.pl/.

Nas cieszy natomiast przede wszystkim fakt, że cała branża morska staje powoli na nogi i powraca do życia. Serdecznie życzymy zatem wszystkim miłośnikom turystyki, aby także wrócili na wodę i w bezpiecznych warunkach wybrali się w niesamowitą podróż w kierunku przygody. Ta będzie pewnie inna niż dotychczas, ale to absolutnie nie znaczy, że gorsza czy mniej ciekawa, bo możliwości jest przecież całe mnóstwo!

Cel: cieszyć się chwilą

Panujące warunki skłaniają bowiem w tej chwili także do tego, aby wykorzystać prom jedynie jako środek transportu, a piękną Skandynawię poznawać całkowicie na własną rękę. Pełna przygód podróż wynajętym kamperem czy klimatyczny wyjazd do Szwecji z własnym namiotem to tylko wierzchołek góry pomysłów, jakie można zrealizować w obecnych okolicznościach. Taka wyprawa to nie tylko znakomity sposób na spędzenie wakacyjnego czasu w przyjacielskiej czy rodzinnej grupie, ale też interesujące rozwiązanie na przełamanie pewnego rodzaju urlopowej rutyny.

Duża część turystów, którzy z różnych rejonów Polski kierują się nad Bałtyk, to osoby szukające odmiany, wrażeń oraz pomysłów na nietypowe spędzenie czasu. Nic więc dziwnego, że taką popularnością cieszy się między innymi jednodniowa wycieczka do Ystad. W końcu dlaczego nie zrobić sobie krótkiej przerwy w plażowaniu, nie wsiąść na prom i nie wyruszyć na spotkanie ze Szwecją, gdzie można poznać trochę kultury, zobaczyć nowe miejsca czy przejść się po urokliwych miasteczkach?

Trzeba uczciwie przyznać, że kilkumiesięczna walka z pandemią przyniosła nam jeden istotny pozytyw. Nauczyliśmy się dzięki niej doceniać radość i cieszyć urokami chwili. A te mogą być niesamowite właśnie dzięki tego typu pomysłom. Dlaczego więc nie skorzystać z okazji i nie zrobić czegoś niezwykłego. No właśnie – dlaczego nie?

 

Maciej Żmudzki 

MorzaiOceany.pl

 

Podpisano list intencyjny dot. rozwoju morskiej energetyki wiatrowej

Czytaj więcej: Podpisano list intencyjny dot. rozwoju morskiej energetyki wiatrowej

Z inicjatywy Pełnomocnika Rządu ds. OZE Ireneusza Zyski przedstawiciele Rządu RP oraz przedsiębiorcy z branży morskiej energetyki wiatrowej podpisali 1 lipca 2020 r. „List intencyjny o współpracy w zakresie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce”. Celem tej inicjatywy jest podjęcie wspólnych działań służących rozwojowi rynku offshore w naszym kraju.

Rezultatem współpracy będzie wypracowanie, podpisanie i w końcu realizacja tak zwanej „Polish Offshore Sector Deal” czyli „Deklaracji współpracy na rzecz rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce” przez przedstawicieli rządu RP, inwestorów oraz podmioty uczestniczące w łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej. Deklaracja będzie zbliżona swoim charakterem do brytyjskiej „Sector Deal” dla morskiej energetyki wiatrowej, jednakże uwzględniać będzie polskie realia i uwarunkowania.

Sygnatariuszami listu są Minister Klimatu, Minister Obrony Narodowej, Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Pełnomocnik Rządu ds. OZE oraz Pełnomocnik Ministra Aktywów Państwowych ds. Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej, a także przedstawiciele inwestorów i branży – Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej oraz Polskie Towarzystwo Morskiej Energetyki Wiatrowej.

W opinii ministra klimatu Michała Kurtyki realizacja morskich farm wiatrowych jest szansą na rozwój gospodarczy Polski.

Morska energetyka wiatrowa będzie silnym impulsem dla polskiej gospodarki. Dzięki współpracy administracji i biznesu Polska może stać się liderem offshore na Bałtyku oraz eksporterem taniej i czystej energii – powiedział minister Kurtyka.

Również pełnomocnik Rządu ds. OZE Ireneusza Zyska zwrócił uwagę, że dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej kluczowe znaczenie ma współpraca rządu z przedstawicielami sektora.

Chcielibyśmy, aby w przyszłości morskie farmy wiatrowe były kojarzone przez społeczeństwo jako odważny krok w kierunku zielonej energetyki w Polsce. Widzimy także w tych inwestycjach ogromne możliwości dla polskich przedsiębiorców, w tym perspektywy wejścia na nowe rynki, w ramach wzmacnianej współpracy w regionie Morza Bałtyckiego – podkreślił wiceminister klimatu.

Dziś bezpieczeństwo energetyczne jest istotnym elementem bezpieczeństwa narodowego. Inicjatywa rozwoju morskiej energetyki wiatrowej doskonale wpisuje się w Strategię Bezpieczeństwa Narodowego określającą filary bezpieczeństwa naszego kraju. Rosnące zapotrzebowanie na energię, przy jednoczesnym kurczeniu się złóż surowców energetycznych sprawia, że dywersyfikacja źródeł dostaw energii staje się niezbędna. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej jest doskonałą odpowiedzią na aktualne wyzwania – zaznaczył minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Zdaniem prezesa Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Janusza Gajowieckiego wart ponad 130 mld zł program budowy farm na Bałtyku może stać się kołem zamachowym dla krajowej gospodarki i gwarantem jej bezpieczeństwa energetycznego.

Cieszy nas zaangażowanie czterech ministrów, które  pokazuje wspólne dążenie do tych celów i potrzebną synergię działań. Bałtyk oferuje jedne z najkorzystniejszych na świecie warunków, dlatego planowaną budowę 10 GW mocy na morzu traktujemy jako pierwszy krok. Polska ma szansę na pozycję lidera na Bałtyku z potencjałem nawet 28 GW do 2050 r. – powiedział prezes PSEW.

Stoimy dziś u progu olbrzymiego przedsięwzięcia modernizacyjnego co najmniej na miarę budowy portu w Gdyni w dwudziestoleciu międzywojennym, a perspektywy są bardzo obiecujące. Jestem przekonany, że przemysł morskiej energetyki wiatrowej będzie nową polską specjalnością, że polskie porty staną się zapleczem dla tego typu inwestycji w całym regionie bałtyckim i że już około 2025 roku uruchomimy pierwsze farmy na morzu, wybudowane w znaczącym stopniu przy pomocy naszej floty instalacyjnej oraz w oparciu o komponenty wyprodukowane przez krajowe firmy – dodał Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej.

Morskie farmy wiatrowe stanowią element „Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030”, będąc jedną z technologii kluczowych dla osiągnięcia unijnego celu w zakresie odnawialnych źródeł energii na 2030 rok. Są też jednym z projektów strategicznych projektu „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku”. Rozwój offshore niesie ze sobą duże możliwości wsparcia lokalnej przedsiębiorczości produkcyjnej i usługowej, zaangażowanej w łańcuch dostaw, jak również zbudowania wysokiej pozycji polskich przedsiębiorców w regionalnym, europejskim i światowym łańcuchu wartości morskiej energetyki wiatrowej. Dla uzyskania najlepszych rezultatów konieczna jest współpraca trójstronna pomiędzy rządem, obecnymi i przyszłymi inwestorami i operatorami morskich farm wiatrowych w Polsce oraz przedsiębiorców zaangażowanych w dostawy dla przygotowania, realizacji i eksploatacji tych inwestycji.

Ministerstwo Klimatu kontynuuje prace nad projektem ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. W najbliższych dniach zaktualizowany projekt trafi do ponownych, krótkich uzgodnień międzyresortowych.

Port Gdynia portem instalacyjnym polskich farm wiatrowych na Bałtyku

  • Morza i Oceany
  • Kategoria: Port Gdynia

Czytaj więcej: Port Gdynia portem instalacyjnym polskich farm wiatrowych na Bałtyku

Gdynia będzie portem instalacyjnym polskich farm wiatrowych na Bałtyku. To wielki projekt morskiej energetyki wiatrowej, który jest zaliczany do epokowych projektów infrastrukturalnych.

Polskie morskie farmy wiatrowe na Bałtyku mają szansę odegrać kluczową rolę w transformacji energetycznej Polski w gospodarce niskoemisyjnej, przyczynić się do zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz pomóc w procesie dekarbonizacji.

Morskie farmy wiatrowe mają być główną siłą napędową rozwoju zielonej energii w Polsce, w najbliższych dwóch dekadach. Projekt polityki energetycznej państwa zakłada, że za dziesięć lat udział OZE w wytwarzaniu energii elektrycznej powinien sięgnąć 32 proc., zaś w 2040 r. już 40 proc. Za ten wzrost odpowiadać mają głównie elektrownie wiatrowe i słoneczne. Ministerialny projekt przewiduje, że w latach 2021-2040 na transformację polskiej energetyki trzeba będzie wydać około 470 mld zł. Tylko na inwestycje w OZE ma popłynąć 175 mld zł, z czego najwięcej, bo 106 mld zł, na rozwój energetyki wiatrowej. Pandemia wydłużyła prace and ustawą o offshore, ale plan jest bardzo ambitny, by po wakacjach trafiła ona do Sejmu i została przyjęta do końca roku. Został również przyjęty plan zagospodarowania obszarów morskich i według niego będą realizowane inwestycje. Okres kwarantanny spowodował przewartościowanie w podejściu do gospodarki przyszłości. Bardzo często sprowadzamy neutralność klimatyczną do energetyki, ale dotyczy to również takich sektorów jak transport czy przemysł, wszystkie te gałęzie w dobie COVID-19 generują nowe miejsca pracy. 26 tys. nowych miejsc pracy (sektor MFW) oraz 6 tys. nowych miejsc pracy (sektory powiązane z MFW)

Mamy w Polsce wielki skarb, natura obdarzyła nas bardzo dobrymi warunkami wietrznymi na Bałtyku. Dzisia, jak wiemy, 80 proc. energii pochodzi z węgla, w perspektywie rozwoju miksu energetycznego do 2030 roku chcemy zdecydowanie odmienić ten stan rzeczy. Duży ekosystem biznesowy oparty na offshore wind w myśl idei local content w celu angażowania firm lokalnych, które mają już doświadczenie w tym sektorze - powiedział Ireneusz Zyska - sekretarz stanu, pełnomocnik Rządu ds. Odnawialnych Źródeł Energii.

Wykorzystanie boomu inwestycyjnego jest kluczem do sprawy. – Robimy wszystko, aby dobrze przygotować infrastrukturę. Za nami decyzja o wyborze portu instalacyjnego. Będzie nim Gdynia - skomentował Zbigniew Gryglas, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Port Gdynia od dłuższego czasu wykazuje dużą aktywność w zakresie możliwości obsługi łańcucha dostaw związanego z budową i przyszłą obsługą morskich farm na Bałtyku. Regularnie spotykamy się z interesariuszami ze środowisk gospodarczych w sprawie projektu utworzenia zaplecza offshore właśnie w Gdyni. Jednocześnie, konieczna jest także oficjalna inicjatywa środowisk gospodarczych i inwestorów, którzy mogą informować o potencjalnych potrzebach, oraz o oczekiwanych działaniach związanych z planowanymi przez potencjalnych inwestorów morskich farm wiatrowych - komentuje Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia SA.

 

Port Gdynia SA